Przejdź do głównej treści

Niepewna przyszłość rynku kredytowego

| newseria.pl | Finanse

W pierwszej połowie tego roku banki udzieliły mniej kredytów we wszystkich segmentach rynku. Spadki wynikają zarówno z mniejszego zainteresowania klientów, jak i zaostrzania polityki kredytowej sektora. Dalsze jej zaostrzanie w kolejnych kwartałach może doprowadzić do zjawiska tzw. credit crunchu, czyli nadmiernego ograniczenia dostępności kredytu w gospodarce, czego efektem może być m.in. spadek polskiego PKB. Z raportu NBP wynika wprawdzie, że banki w niewielkim stopniu będą łagodzić swoje podejście, ale Związek Banków Polskich podkreśla, że ze względu na wzrost ryzyka i duże obciążenia sektora polityka musi pozostać bardziej restrykcyjna niż przed pandemią.

– W ostatnich miesiącach zaobserwowaliśmy ogromny spadek zainteresowania ofertą kredytową banków. Wystąpił on właściwie we wszystkich grupach. Największy obserwujemy w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw oraz rolników. Istotny spadek, ale nie tak dramatyczny, zaobserwowaliśmy też w przypadku kredytów mieszkaniowych. Szacujemy, że na koniec tego roku poziom ilościowy i wartościowy kredytów mieszkaniowych zmniejszy się o ok. 8–10 pkt proc., czyli nie będzie tragedii, ale jednak wyraźne zmniejszenie – mówi agencji Newseria Biznes Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Spadek popytu na kredyty odzwierciedlają dane BIK za pierwsze półrocze tego roku. Banki i SKOK-i udzieliły w nim mniej wszystkich rodzajów produktów kredytowych, zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym. Liczba i wartość przyznanych kredytów gotówkowych spadły średnio o 1/3. W segmencie mikroprzedsiębiorców liczba zapytań kredytowych z banków do BIK spadła w pierwszym półroczu o 23 proc. W sumie w tym czasie banki udzieliły im kredytów obrotowych na kwotę niższą o 27,5 proc., a inwestycyjnych – o 42,6 proc. w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. Z kolei liczba klientów starających się o kredyt mieszkaniowy tylko w lipcu spadła o 6,4 proc. r/r, a wnioskowali oni o kredyty na kwotę niższą o 3,5 proc. względem tego samego miesiąca zeszłego roku. Co istotne, spadki mają zarówno charakter podażowy, jak i popytowy.

– Mamy z jednej strony ograniczenia po stronie samych klientów, czyli po stronie popytowej. Jest to także związane z ofertą wsparcia, którą w okresie pandemii rząd skierował do przedsiębiorców. Ze zrozumiałych względów część klientów zrezygnowała w tej fazie z typowego kredytu bankowego, ponieważ uzyskała pomoc z tarczy finansowej PFR-u – wyjaśnia prezes ZBP. – Z drugiej strony banki, ze względu na pandemię, sytuację na rynku i poziom kredytów nieregularnie obsługiwanych, zaostrzyły w ostatnich miesiącach politykę kredytową.

Na znaczne zaostrzenie warunków udzielania kredytów we wszystkich segmentach rynku już w pierwszym kwartale br. wskazywał NBP. W przypadku produktów dla przedsiębiorstw skala tego zaostrzenia była największa od 2009 roku. Prezes ZBP podkreśla, że wynika to m.in. z wysokiego poziomu nieregularnie obsługiwanych kredytów i wzrostu ryzyka kredytowego.

– W strefie euro poziom kredytów nieregularnych mieści się w przedziale ok. 2,5–3,5 pkt proc. W Polsce niestety ten poziom utrzymuje się w przedziale 6,5–7 pkt proc., ale w przypadku kredytów dla przedsiębiorców i niektórych kredytów konsumpcyjnych przekroczył już nawet 12 pkt proc. Banki nie mogą sobie pozwolić na podwyższenie poziomu kredytów nieregularnych. Ponadto polskie rozwiązania podatkowe i ostrożnościowe są bardzo restrykcyjne i dotkliwe. Ten zbieg czynników, czyli wysokie obciążenie, stosunkowo wysoki poziom kredytów nieregularnych, pandemia i kłopoty wielu przedsiębiorstw, powodują, że polityka banków musi być o wiele ostrożniejsza, bardziej restrykcyjna – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

Zarówno bank centralny, jak i ZBP wskazują, że zaostrzenie polityki kredytowej może w kolejnych kwartałach doprowadzić do zjawiska tzw. credit crunchu, czyli nadmiernego ograniczenia dostępności kredytu w gospodarce. To zaś przełoży się na spadek polskiego PKB.

– To zjawisko credit crunchu było widoczne zwłaszcza w latach 2008–2015, zarówno na rynku amerykańskim, jak i europejskim. Taka sytuacja ma miejsce, kiedy banki, które odpowiadają przede wszystkim za bezpieczeństwo depozytów, widząc, że pewna pula kredytów się zepsuła i może zagrozić ich stabilności, mocno ograniczają swoją akcję kredytową – wyjaśnia prezes ZBP. – W Stanach Zjednoczonych credit crunch był bardzo głęboki i władze federalne musiały podejmować działania zakrojone na wielką skalę, łącznie z pewnymi specyficznymi metodami finansowania przedsiębiorstw bezpośrednio przez federalną rezerwę. Z kolei w wielu krajach Europy Zachodniej władze zawierały z systemami bankowymi dodatkowe porozumienia, udzielały dodatkowego finansowania lub gwarancji, ale było to połączone z rekapitalizacją, a w niektórych przypadkach nacjonalizacją banków.

Polski sektor bankowy zetknął się ze zjawiskiem credit crunchu w II połowie 2008 roku. Jak wskazuje ZBP, kredytowanie gospodarstw domowych spadło wówczas o 25 proc., a kredytowanie przedsiębiorstw o 33 proc, a efektem tej sytuacji był spadek polskiego PKB o 1 pkt proc.

– W dłuższym okresie w przypadku Polski to ograniczenie kredytowania było stosunkowo niewielkie, bo w latach 2008–2015 wzrost kredytowania wyniósł w sumie ponad 48 proc. i byliśmy na drugim miejscu w całej Unii Europejskiej. W wielu krajach kredytowanie spadło w tym czasie o kilkanaście do nawet kilkudziesięciu procent. Dlatego też w Polsce PKB obniżyło się tylko o 1 pkt proc. rocznie, ale w innych krajach spadki były kilkuprocentowe. Credit crunch jest groźny, bo rzutuje na płynność firm i współpracę między przedsiębiorcami. Doprowadza do zaburzeń w różnych segmentach gospodarki realnej. Dlatego trzeba robić wszystko, aby zapobiec temu zjawisku – podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz.

W lipcowym raporcie Narodowy Bank Polski wskazuje, że w III kwartale banki zamierzają już stopniowo łagodzić politykę kredytową – zarówno dla firm, jak i klientów indywidualnych („Sytuacja na rynku kredytowym – wyniki ankiety III kw. 2020”). Spodziewany jest też wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe oraz kredyty krótkoterminowe dla firm. W przypadku konsumpcyjnych prognozy banków są zróżnicowane.

Blisko połowa Polaków nie potrafi wskazać żadnej konkretnej instytucji konsumenckiej. Najczęściej wymieniają Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), na który wskazało 32,8 proc. ankietowanych w badaniu w ramach raportu „Dochodzenie roszczeń konsumenckich w Polsce oraz stan egzekwowania pra…
Do 2030 roku 60–80 tys. polskich firm rodzinnych będzie musiało się zmierzyć z procesem sukcesji. Obecnie ponad połowę tego typu przedsiębiorstw w Polsce wciąż prowadzi pierwsze pokolenie właścicieli – wynika z raportu „Firmy rodzinne w Polsce 2025 – Między tradycją a przyszłością”. Coraz popularni…
Naczelnik Urzędu Skarbowego w Obornikach zaprasza do udziału w bezpłatnych szkoleniach dotyczących KSeF. 
Dynamiczne zmiany w gospodarce sprawiają, że przedsiębiorcy coraz intensywniej poszukują skutecznych sposobów finansowania rozwoju swoich firm. Innowacje, transformacja cyfrowa, zielone inwestycje czy rozwój kompetencji pracowników to tylko niektóre obszary, wymagające odpowiedniego wsparcia kapita…
Trwa opiniowanie projektu ustawy o kredycie konsumenckim, który przygotował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Ma ona wdrażać dwie unijne dyrektywy, regulujące m.in. obowiązki informacyjne kredytodawców, reklamę pożyczek czy procedury badania zdolności kredytowej. Głównym celem ustawy…
Zmiany demograficzne oraz przyspieszenie rozwoju gospodarczego wpływają na podejście Polaków do ubezpieczeń. Przedstawiciele Grupy PZU zauważają, że częściej zabezpieczamy nie tylko swój majątek, ale także życie i zdrowie. Jak podkreślają, to wpływa na ofertę produktową ubezpieczycieli, a tym samym…
Refinansowanie kredytu hipotecznego to temat, który prędzej czy później pojawia się u większości osób spłacających swoje mieszkanie czy dom. Choć nie zawsze jest to rozwiązanie konieczne, w pewnych sytuacjach może pozwolić na realne oszczędności i większy komfort finansowy. Warto więc wiedzieć, kie…