Przejdź do głównej treści

Wkrótce wiatraki staną także w miastach

| newseria | ECO newsy

Odnawialne źródła energii wciąż stanowią w Polsce szczątkowy odsetek w produkcji energii elektrycznej. Sytuacja może się zmienić dzięki opracowaniu nowej metody wytwarzania tańszych, lżejszych i bardziej wytrzymałych łopatek do turbin.

Obniżenie w ten sposób kosztów obsługi turbin ma zapewnić farmom wiatrowym rentowność. To zaś pozwoli stawiać tego typu urządzenia nawet w miastach. Technologia trafi na rynek w ciągu dwóch lat. W dalszej perspektywie Polska może się stać liderem w zakresie morskich farm wiatrowych. Pierwsze takie farmy mają powstać na Bałtyku na początku przyszłej dekady.

– W Rotoby chodzi o całkowicie nową technologię produkcji łopatek do turbin wiatrowych, z zupełnie nowych materiałów. Największym problemem w branży turbin wiatrowych jest osiągnięcie rentowności. Jest to trudne zwłaszcza przy małej skali. Dziś ta branża nie przynosi zysków, między innymi z powodu wysokich cen materiałów, z których produkowane są turbiny, oraz kosztów konserwacji. My to upraszczamy i powodujemy, że staje się to tańsze dla ludzi, więc zaczyna się opłacać stawianie turbin również w miastach, wszędzie tam, gdzie wieje wiatr – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Roberto Ventura, prezes Rotoby.

Energia pochodząca z wiatru jest, obok słonecznej i wodnej, najpopularniejszym z odnawialnych źródeł energii. Choć w Polsce panują dość dobre warunki dla wytwarzania energii z siły wiatru, zwłaszcza w pasie nadmorskim, to elektrownie w większości nie są rentowne.

Rotoby opracowało innowacyjne turbiny wiatrowe wyposażone w łopatki z materiałów termoplastycznych. Charakteryzują się one mniejszą o 20 proc. wagą i większą wytrzymałością niż powszechnie stosowane łopatki z włókna szklanego. Dodatkowym atutem jest możliwość ich pełnego recyklingu oraz niskie koszty utrzymania, gdyż takie turbiny są praktycznie bezobsługowe.

Start-up konstruuje także nieduże turbiny wiatrowe, możliwe do zastosowania w mniejszych systemach o wielkości do sześciu metrów. To pozwoli na ich umiejscowienie np. w miastach.

– Turbina Rotoby może maksymalnie wytworzyć 1,4 kilowata energii. Można je jednak również łączyć w grupy i dzięki temu wytwarzać więcej energii. Mówimy tu o szczytowym momencie, w którym prędkość wiatru osiąga sześć metrów na sekundę –przekonuje Roberto Ventura.

Według Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej w 2015 roku pod względem łącznej mocy nowych zainstalowanych turbin Polska znalazła się na drugim miejscu w Europie, tuż za Niemcami. Pierwszą przemysłową farmę wiatrową w Polsce oddano do użytku w 2001 r. Farma Barzowice powstała w gminie Darłowo w województwie zachodniopomorskim. Polska ma zarazem jeden z największych potencjałów do rozwoju morskich farm wiatrowych. Pierwsze farmy wiatrowe na Bałtyku mają powstać na początku przyszłej dekady. Wcześniej na rynek mają trafić turbiny Rotoby.

– W ciągu roku, najdalej dwóch, będziemy mieli produkt gotowy do wprowadzenia na polski rynek, gdzie warunki wietrzne są korzystne. Mamy też zainteresowanie z Holandii czy z Austrii, ale polski rynek z pewnością już jest gotowy na takie rozwiązania – ocenia prezes Rotoby.

Z danych opublikowanych przez Agencję Rynku Energii wynika, że elektrownie wiatrowe wytworzyły w Polsce w 2017 roku 3485 GWh energii elektrycznej. Dla porównania w poprzednim roku było to 2981 GWh. W ogólnej produkcji energii elektrycznej stanowi to udział sięgający zaledwie 2 proc.

W 2016 roku aż 70 proc. farm wiatrowych w Polsce nie tylko nie wypracowało zysku operacyjnego, lecz także przyniosło straty sięgające nawet kilkunastu milionów złotych. Ogółem strata na działalności farm wiatrowych została wyceniona na 3 mld zł.

Zgodnie z przewidywaniami Global Market Insights światowy rynek energetyki wiatrowej do 2024 roku przekroczy wartość 170 mld dol.

 

Ministerstwo Klimatu i Środowiska postanowiło rozprawić się z krzywdą wilków. Nie z kłusownictwem, nie z problemami na linii człowiek-drapieżnik i nie z brakiem rzetelnej wiedzy o zachowaniu dzikich zwierząt. Urzędnicy zabrali się za polskie powiedzenia, sentencje i związki frazeologiczne.
Akcja sprzątania z okazji Dnia Ziemi w gminie Oborniki co roku angażuje mieszkańców. Pojawia się jednak pytanie: dlaczego wciąż sprzątamy te same miejsca i czy sama akcja wystarczy?
Radny z Wieliczki Bartłomiej Krzych sprzeciwia się restrykcyjnym przepisom antysmogowym w Małopolsce. Jego zdaniem dom to nie zakład przemysłowy, a drewno jest bezpiecznym i odnawialnym źródłem ciepła.
Mieszkańcy powiatu obornickiego ogrzewający domy pelletem coraz częściej pytają: dlaczego znów drożej? Odpowiedź nie sprowadza się wyłącznie do sezonu grzewczego. Jak wskazuje Koalicja na rzecz Drewna w opublikowanym stanowisku, problem zaczyna się wcześniej – w lesie i w decyzjach…
Mroźna końcówka stycznia i początek lutego 2026 roku zaskoczył wielu z nas, zwłaszcza po wyjątkowo ciepłych ostatnich latach. Gdy termometry w Obornikach, Rogoźnie czy Ryczywole wskazują -15°C, a lokalnie nawet -20°C, wracają pytania: czy to anomalia? 
Mróz, wiatr i śnieg to dla zwierząt ogromne cierpienie. W powiecie obornickim noce przynoszą temperatury sięgające -12°C. W takich warunkach pies pozostawiony w kojcu lub na łańcuchu marznie, cierpi i może nie przeżyć. Wystarczy odrobina empatii – ciepłe miejsce, miska z wodą i ludzki odruch serca.
Do 26 listopada mieszkańcy mogą składać uwagi do aktualizacji Programu ochrony powietrza dla strefy wielkopolskiej. Spotkanie odbyło się 17 listopada, ale konsultacje nadal są otwarte.