Cieplejsze dni, więcej kleszczy.
Majówka za nami, temperatury rosną, a lasy i łąki wokół Obornik, Rogoźna i Ryczywołu tętnią życiem. To też czas, gdy aktywność kleszczy wyraźnie wzrasta. W mediach co roku wracają niepokojące doniesienia – tym razem o osobnikach, które podobno „biegną do człowieka". Czy rzeczywiście mamy się czego bać?
Kleszcze wędrowne – rzadki gość, nie codzienny problem
W ostatnich latach media donoszą o kleszczach wędrownych – gatunku, który zamiast czekać na żywiciela w trawie czy na gałęzi, aktywnie go poszukuje. Reaguje na ciepło i ruch. Brzmi groźnie – i w pewnym sensie jest to prawda biologiczna. Tyle że w Polsce te osobniki pojawiają się sporadycznie, najczęściej przywleczone przez ptaki migrujące. Preferują pastwiska i tereny otwarte, a nie lasy. Nie ma dowodów, że tworzą u nas trwałe populacje ani że przenoszą patogeny znane z cieplejszych rejonów świata.
Medialne „biegną do człowieka" jest więc uproszczeniem – opartym na rzeczywistej właściwości biologicznej, ale przedstawianym w sposób, który niepotrzebnie wywołuje panikę.
Prawdziwe zagrożenie? To kleszcze, które znacie z niedzielnego spaceru
Mieszkańców powiatu obornickiego powinny bardziej interesować gatunki pospolite – kleszcz pospolity i kleszcz łąkowy. Spotkacie je w Puszczy Noteckiej, na łąkach nad Wartą, w ogródkach działkowych i przy leśnych ścieżkach rowerowych. To właśnie one odpowiadają za przenoszenie boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu. W Polsce co roku notuje się dziesiątki tysięcy przypadków chorób odkleszczowych. Kleszczowe zapalenie mózgu to choroba wirusowa, która może mieć ciężki, a nawet śmiertelny przebieg.
Liczy się każda godzina
Wiele osób nie wie, że ryzyko zakażenia boreliozą wyraźnie wzrasta dopiero po dłuższym żerowaniu kleszcza. Bakterie wywołujące boreliozę początkowo bytują w jelicie kleszcza – do organizmu człowieka dostają się ze śliną, gdy pasożyt zaczyna pobierać krew. Proces ten wymaga czasu. Przyjmuje się, że ryzyko zakażenia znacząco rośnie po około 24 godzinach, a największe jest po 36–48 godzinach od wkłucia. W przypadku innych patogenów ten czas może być krótszy – dlatego nie warto zwlekać.
Im szybciej usuniecie kleszcza, tym lepiej.
Jak się chronić – kilka nawyków, które naprawdę działają
Wychodząc do lasu czy na działkę, warto założyć długie rękawy i spodnie oraz pełne obuwie. Jasna odzież ułatwia zauważenie kleszcza, zanim się wkłuje. Dostępne w aptekach preparaty odstraszające również obniżają ryzyko kontaktu. Po powrocie do domu dokładnie sprawdźcie skórę – szczególnie w zgięciach kolan i łokci, za uszami oraz na linii włosów.
Jeśli znajdziecie kleszcza, usuńcie go jak najszybciej – pęsetą lub specjalnym przyrządem, chwytając jak najbliżej skóry. Bez wykręcania, bez smarowania.
Szczepienie i ochrona czworonogów
Na kleszczowe zapalenie mózgu dostępna jest skuteczna szczepionka. Warto ją rozważyć, szczególnie jeśli regularnie spacerujecie po lasach powiatu obornickiego lub planujecie aktywny wypoczynek na terenach o wyższym ryzyku.
Pamiętajcie też o psach i kotach. Zwierzęta domowe narażone są na kontakty z kleszczami podczas każdego wyjścia. Obroże, krople i tabletki weterynaryjne, a po powrocie – przejrzenie sierści – to minimum, które warto uczynić rutyną.
Spokój i wiedza zamiast sensacji
Kleszcze były, są i będą częścią naszego otoczenia. To naturalne element przyrodniczego krajobrazu Wielkopolski. Nie ma powodu, by rezygnować ze spacerów po Puszczy Noteckiej czy weekendowych wypadów na łono natury. Wystarczy kilka prostych nawyków i rzetelna wiedza – zamiast poddawania się medialnym nagłówkom o kleszczach, które „atakują".
Rozsądek i codzienna ostrożność są skuteczniejsze niż niepokój.
źródło: https://www.lasy.gov.pl/






