Upały w całej Polsce. Jak chronić psa przed przegrzaniem?

Fala upałów, którą czujemy ostatnio w Obornikach, Rogoźnie i całym powiecie obornickim, to dla wielu z nas powód do radości – wreszcie lato. Dla naszych psów te same temperatury mogą oznaczać realne zagrożenie zdrowia, a w najgorszym przypadku – życia.
Pies inaczej radzi sobie z gorącem niż człowiek, dlatego to na nas, opiekunach, spada odpowiedzialność za jego bezpieczeństwo w te dni. Sprawdziliśmy, na co zwrócić szczególną uwagę – ze szczególnym naciskiem na wodę, ochronę przed słońcem i psy, które na upał są wystawione najbardziej: te trzymane w kojcach i na uwięzi.
Dlaczego psy tak źle znoszą wysokie temperatury?
Człowiek chłodzi się, pocąc się całym ciałem. Pies nie ma tej możliwości – gruczoły potowe znajdują się u niego głównie na opuszkach łap, więc temperaturę reguluje przede wszystkim przez dyszenie. W bardzo gorące dni ten mechanizm po prostu nie wystarcza, a organizm psa przegrzewa się znacznie szybciej, niż mogłoby się wydawać.
Prawidłowa temperatura ciała psa wynosi około 38–39°C. Gdy przekroczy 40,5°C, mówimy już o udarze cieplnym – stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Szczególnie narażone są:
- psy ras brachycefalicznych (mopsy, buldogi francuskie, shih-tzu) – skrócona kufa utrudnia im efektywne dyszenie,
- szczeniaki, psy starsze, otyłe oraz z chorobami serca,
- psy o ciemnej lub bardzo gęstej sierści,
- psy intensywnie aktywne fizycznie w pełnym słońcu,
- psy bez stałego dostępu do cienia i wody – a więc przede wszystkim te trzymane na zewnątrz, w kojcach lub na uwięzi.
Pierwsze objawy przegrzania – nie czekaj na gorsze
Zanim dojdzie do udaru, organizm psa wysyła wcześniejsze sygnały. Warto je znać, bo szybka reakcja może zapobiec dramatowi. Zwróć uwagę na:
- intensywne, ciężkie dyszenie i przyspieszony oddech,
- niepokój, a czasem wręcz panikę,
- mokre ślady łap na chodniku,
- zaczerwienione, ciemnoczerwone lub wiśniowe dziąsła i wnętrza uszu,
- osłabienie, niechęć do ruchu, kładzenie się.
Jeśli zaobserwujesz takie objawy, natychmiast przenieś psa w chłodne, zacienione miejsce i podaj mu chłodną (nie lodowatą!) wodę do picia w małych porcjach. Możesz też zwilżyć sierść wodą, zaczynając od łap, brzucha i klatki piersiowej – nigdy gwałtownie i nigdy wodą bardzo zimną, bo to może wywołać szok termiczny.
Drgawki, utrata przytomności, wymioty czy biegunka to już objawy zaawansowanego udaru cieplnego. W takiej sytuacji liczy się każda minuta – po udzieleniu pierwszej pomocy jak najszybciej jedź do weterynarza.
Woda – podstawa, o której najłatwiej zapomnieć
To najprostsza i jednocześnie najważniejsza zasada całego lata: pies musi mieć dostęp do świeżej, chłodnej wody przez cały czas, bez wyjątku – w domu, w ogrodzie, na spacerze i w podróży. Wystarczy kilka godzin bez wody w pełnym słońcu, żeby doszło do odwodnienia, które przyspiesza przegrzanie organizmu.
Na spacerze warto mieć przy sobie własną wodę dla psa – picie z przypadkowych kałuż czy stawów to ryzyko nie tylko odwodnienia, ale i zakażeń. Dobrym, prostym rozwiązaniem jest silikonowa nakładka na butelkę, dostępna m.in. w sklep.mgrdog.pl – zamienia zwykłą butelkę z wodą w poidełko w kilka sekund, bez konieczności zabierania osobnej miski. To rozwiązanie, które warto mieć w kieszeni czy plecaku przy każdym, nawet krótkim wyjściu z psem w te dni.
W domu i w ogrodzie miska z wodą powinna stać w miejscu zacienionym – woda nagrzana od słońca szybciej traci swoją „chłodzącą" funkcję, a niektóre psy w ogóle przestają z niej pić, jeśli jest ciepła.
Słońce – psu nie wystarczy sam dostęp do dworu
Wielu opiekunów zakłada, że jeśli pies ma gdzie się schować, problem jest rozwiązany. W praktyce liczy się nie tyle obecność jakiegokolwiek zadaszenia, co jego skuteczność w konkretnych godzinach. Cień przesuwa się wraz ze słońcem – miejsce, które rano było zacienione, w południe może być wystawione na pełne nasłonecznienie.
Jeśli Twój pies przebywa w ogrodzie, sprawdź osobiście w środku dnia, czy miejsce, w którym odpoczywa, faktycznie daje mu schronienie przed słońcem przez cały dzień, a nie tylko przez kilka godzin. Warto też pamiętać, że psy o krótkiej, jasnej sierści są podatne na poparzenia słoneczne, szczególnie w okolicy nosa, uszu i brzucha.
Psy w kojcach i na uwięzi – grupa najbardziej zagrożona
To temat, o którym warto mówić wprost, bez owijania w bawełnę: psy trzymane na zewnątrz, w kojcu lub na uwięzi, są w upalne dni narażone najbardziej. Nie mają możliwości samodzielnego znalezienia chłodniejszego miejsca w domu, nie mogą poprosić o wodę, gdy ta się skończy lub nagrzeje, i często spędzają najgorętsze godziny dnia w jednym, niezmiennym miejscu.
Warto pamiętać, że to nie tylko kwestia dobrej woli, ale i obowiązku prawnego. Obowiązująca w Polsce ustawa o ochronie zwierząt jasno mówi, że osoba utrzymująca zwierzę domowe ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego oraz stały dostęp do wody. Niezapewnienie psu w kojcu realnej ochrony przed słońcem czy wody w upalny dzień może więc być traktowane jako zaniedbanie w rozumieniu przepisów o dobrostanie zwierząt – nie tylko jako brak troski.
Co istotne, w tym roku temat zyskał dodatkową aktualność: 29 maja 2026 roku Sejm przyjął nowelizację ustawy o ochronie zwierząt wprowadzającą zakaz trzymania psów i kotów na uwięzi – to drugie podejście do tej zmiany, po tym, jak wcześniejszy projekt został zawetowany. Nowe przepisy, po wejściu w życie, mają dopuścić trzymanie psa w kojcu jedynie pod warunkiem zapewnienia mu odpowiedniej powierzchni, swobody ruchu i przepuszczających światło, przewiewnych ścian konstrukcji. Niezależnie od tego, jak i kiedy ostatecznie zmiana wejdzie w życie, kierunek jest jasny – odpowiedzialność opiekuna za komfort psa w kojcu czy na uwięzi rośnie, nie maleje.
Jeśli Twój pies (albo pies sąsiada, na którego problem warto zwrócić uwagę) przebywa w upalne dni w kojcu lub na uwięzi, sprawdź koniecznie:
- czy ma stały, realny dostęp do cienia w godzinach największego nasłonecznienia, nie tylko teoretyczne zadaszenie,
- czy woda w misce jest świeża, chłodna i niewystawiona na bezpośrednie słońce,
- czy długość uwięzi i jej umiejscowienie pozwalają psu samodzielnie schować się w cieniu, gdy tego potrzebuje,
- czy podłoże, na którym stoi buda lub kojec, nie nagrzewa się nadmiernie (beton i metal w słońcu mogą być rozgrzane niemal tak samo jak asfalt).
W skrajnych przypadkach – gdy pies wyraźnie cierpi, nie ma dostępu do wody czy cienia – warto zareagować i zgłosić sytuację, zamiast zakładać, że „to nie nasza sprawa".
Rozgrzany asfalt parzy łapy szybciej, niż myślisz
To jeden z najczęściej niedocenianych zagrożeń lata. Gdy temperatura powietrza wynosi 30°C, asfalt może się rozgrzać nawet do 50–60°C, a w pełnym słońcu w godzinach popołudniowych – jeszcze więcej. Takie temperatury powodują bolesne poparzenia opuszek już po kilku minutach kontaktu.
Jak to sprawdzić bez termometru? Wystarczy przyłożyć wierzch własnej dłoni do nawierzchni na 5 sekund. Jeśli Ty nie wytrzymasz – łapy psa też tego nie zniosą. W praktyce oznacza to wybieranie trawiastych terenów, omijanie rozgrzanego asfaltu i betonu oraz przekładanie dłuższych spacerów na wczesny ranek lub wieczór, kiedy nawierzchnie i powietrze są chłodniejsze.
Jak zaplanować bezpieczny spacer w upalne dni?
- Pora spaceru. Wczesny ranek i wieczór to jedyne sensowne okno na dłuższą aktywność. Środek dnia, zwłaszcza między 11 a 17, to czas na odpoczynek w cieniu, najlepiej w domu.
- Trasa po stronie zacienionej. Wybieraj ulice i ścieżki, gdzie drzewa dają realny cień – różnica temperatury między słońcem i zacienionym poboczem bywa odczuwalna już po kilku minutach.
- Cień i przerwy. Nawet krótki spacer powinien mieć momenty odpoczynku w zacienionym miejscu, nie tylko w ruchu.
- Bez kagańca i zbyt mocno dopasowanej obroży. Pies musi mieć możliwość swobodnego dyszenia – to jego jedyny sposób na chłodzenie się.
- Obserwacja, nie rutyna. To, że pies wczoraj zniósł godzinny spacer, nie znaczy, że dziś, w jeszcze większym upale, poradzi sobie tak samo dobrze.
Sprzęt, który realnie pomaga w upały
Dobry sprzęt na spacer to nie luksus, a kwestia bezpieczeństwa i komfortu psa w gorące dni.
Obroże i smycze z taśmy Hexa. To rozwiązanie szyte na lato – taśma tego typu można bez obaw zamoczyć w jeziorze, rzece czy morzu, a po wyjściu z wody szybko wysycha i nie pozostaje wilgotna na długo. To realna różnica w porównaniu z klasycznymi materiałami, które potrafią pozostawać mokre i nieprzyjemne dla psa (i dla właściciela) jeszcze długo po kąpieli.
Linki treningowe. Przy spacerach w terenie, gdzie chcesz dać psu więcej swobody bez utraty kontroli – np. na łące czy przy wodzie, daleko od ruchu – linka treningowa pozwala zachować bezpieczną odległość, a jednocześnie nie ogranicza psa tak, jak krótka smycz przy wysokich temperaturach i potrzebie częstszych przystanków.
Najważniejsza zasada lata
Upał to nie czas na rekordy kilometrowe ani forsowne zabawy z piłką. To czas na czujność, wodę pod ręką i zdrowy rozsądek. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do stanu swojego psa w gorący dzień – nie czekaj, skontaktuj się z weterynarzem. Lepiej zareagować za wcześnie, niż za późno.












