Mimo niezbyt sympatycznej pogody dzisiaj (22.07.2011) o godzinie 20:00 rozpocznie się „Nocne Nordic Walking Włóczykijów”. Włóczykije jak zwykle bez względu na pogodę maszerować będą z kijami po okolicznych lasach.
Być może porównanie nie każdemu wyda się trafne, ale dzisiejszy długi i trudny dystans – w upale i „atakujących” muchach – był napewno dla nas sprawdzianem i lekcją pokory. Pierwszy etap to jazda do Sycyna gdzie przed szkołą zaparkowaliśmy samochody i po rozgrzewce wyruszyliśmy w trasę.
„W marcu jak w garncu…” ile prawdy zawiera to stare polskie przysłowie mogliśmy przekonać się dzisiaj. Po pięknych słonecznych i ciepłych dniach ubiegłego tygodnia, liczyliśmy na równie sprzyjającą aurę podczas tradycyjnego spaceru do Śnieżyc. Deszcz w nocy a rano śnieg zaskoczył nas ale nie przestraszył i w (prawie) pełnym składzie stawiliśmy się na umówionym miejscu w Łukowie przy drewnianym kościółku.
Nordic Walking to dynamicznie rozwijająca się forma aktywnego spędzania czasu. NW stało się modne i chyba już wszyscy wiedzą co to jest. Dla wielu osób NW to przede wszystkim odpoczynek, relaks. Do takich osób zaliczają się członkowie grupy „Włóczykije”. Ta nieformalna grupa 19 marca 2011 obchodziła trzecią rocznicę wspólnych wypadów z kijami.
Wiosenne słońce mimo (wciąż!) niskich temperatur zachęcają do spacerów, treningów i nauki. Moje psy z pełnym entuzjazmem ruszyły w trasę którą ja „dwunóg” musiałam przebyć kilkakrotnie. Prawdziwym pasjonatem tego sportu jest Boy i maszerowanie z nim jest prawdziwą przyjemnością. Na początku treningów – nauczony chodzenia przy nodze – nie mógł zrozumieć dlaczego w DT oczekuję od niego innego zachowania. Teraz już doskonale wie, że gdy zakładamy szelki i biorę kije to spacer będzie inny…bardziej wyczynowy.
Zapowiadany przez „Pogodynki” na sobotę śnieg, wiatr i mróz spłatał miłego figla. Przed-walentynkowy marsz odbył się w pięknym słońcu i lekkim przymrozku, wsród czarownych dźwięków (czyli ptasich śpiewów) i pięknych widoków. Poprzednie dwa „walentynkowe” spacery (patrz archiwum) to śnieg i zimno… choć serca były gorące! W tym roku ku naszej radości zaliczyliśmy to ostatnie.
Wielokrotnie wspominaliśmy, że idea spacerów towarzyszy nam przez okrągły rok bez wzgledu na aurę i warunki techniczne:-) Maszerujemy więc dzielnie i tylko czasami podśpiewujemy sobie „Do lata, do lata, do lata piechotą będę szła…”
Coraz częściej słyszymy o propagowaniu sportu (nie tylko w miesiącach ciepłych) przez cały rok. Przyznam, że zawsze dziwiło mnie dlaczego zajęcia grup nordic walking bywają „zawieszane” na okres zimowy. Przecież na spacery chodzimy bez wzgledu na porę roku i powinniśmy ich takze „zażywać” bez wzgledu na pogodę… Wystarczy własciwy, wygodny ubiór i odpowiednie – dostosowane do warunków atmosferycznych – trasy i satysfakcja murowana!
Domki i pokoje nad jeziorem kojarzą się głównie z noclegami w standardzie turystycznym. Jest kontakt z przyrodą, ale i pewne niedogodności związane z nieco może półdzikimi wakacjami. Ale dziś to skojarzenie wcale nie jest tak trafne, jak można się spodziewać – nad jeziorem odpoczywa się już zupełnie inaczej.