fbpx

Wspaniałe wygrane zespołów szczypiorniaka!

Szczypiornistki i szczypiorniści wygrali w sobotę oba swoje ligowe mecze.

O godz. 17:00 na parkiecie pojawiły się spartanki. Mecz był niezwykle emocjonujący. Ostatecznie to gospodynie były lepsze w pojedynku z Dwójką Łomża 29:25. Anna Żołyniak tak skomentowała wydarzenia na boisku:

Mecz nie rozpoczął się od nas tak jak tego byśmy chciały. W pierwszej połowie brakowało nam obrony, skuteczności i pojawiły się nerwy przez co wynik po pierwszej połowie wynosił 15:11 dla Łomży. Rozmowa z trenerem w szatni poskutkowała i w drugiej połowie z każdą minutą grałyśmy lepiej. Wróciłyśmy do "naszej" gry, do której przyzwyczaiłyśmy kibiców. Poprawiła się skuteczność, szybciej rozg, rozgrywałyśmy piłkę i na 5 minut przed końcem kibice i my mogłyśmy powoli cieszyć się z wygranej.

Byłam przekonana, że komplet punktów trafi do nas. Kto mógł wygrać ten mecz jak nie Spartanki! - dodała na koniec z uśmiechem spartanka.

Urszula Filoda tak oceniła to spotkanie:
 
Pierwsza połowa spotkania była zdecydowanie przespana i nie było to na pewno lekceważenie przeciwnika. Druga połowa została zagrana tak, jak miała być pierwsza odsłona. Pozwoliloby to na spokojne prowadzenie spotkania do ostatnich minut. My jednak lubimy sobie i kibicom zafundować prawdziwą nerwówke. Ja siedząc dziś na ławce czułam się jakbym grała w tym meczu i rzuciła 10 bramek.
 
Szczypiorniści ponownie zagrali słabiej w pierwszej części spotkania. Z drużyną z Wrocławia zadecydowały kolejny raz ostatnie minuty meczu. Na szczęście końcówka meczu przebiegała pod znany kibicom scenariusz i gospodarze mogli cieszyć się z wygranej.
 
SKF KPR Sparta Oborniki - Śląsk Wrocław Handball Team 27:24.