Przegrana Sparty w Brzegu na własne życzenie
Niemiłą niespodziankę sprawili sobie i kibicom piłkarze ręczni Sparty. W niedzielne południe przegrali w Brzegu z Orlikiem 27:26.
Nic nie zapowiadało porażki. Przed meczem oba zespoły dzieliła różnica 9 punktów w tabeli. Do tego dobrze rozpoczęła się pierwsza połowa, bo od prowadzenia spartan 4:1. Przez 30 minut to oborniczanie wiedli prym. Fenomenalnie bramki strzegł Sebastian Kustoń. Skuteczni byli najbardziej doświadczeni zawodnicy: Kwiatkowski, Cieśla i Pachulicz punktowali rywali. Pierwszą odsłonę wygrywali goście 17:12.
Niestety po przerwie praktycznie nie wyszliśmy na boisko. Seria prostych błędów podań do przeciwnika kończyło się utratą kolejnych bramek. W obronie nie chcieliśmy zderzyć się z przeciwnikiem. Gospodarze odrobili straty i wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Ostatecznie Orlik Brzeg pokonał Spartę 27:26.
O kilka słów poprosiliśmy trenera Marka Arciszewskiego: ,, Pierwsza połowa przyzwoita, graliśmy w dobrym tempie, kończyliśmy praktycznie każdą kontrę pośrednią. W obronie proste błędy na lewym skrzydle, ale w dobrej dyspozycji był Sebastian Kustoń. O drugiej połowie trudno znaleźć racjonalne i kulturalne słowa. Nie wyszliśmy z szatni, uznaliśmy że mecz już jest wygrany. Mamy dwutygodniową przerwę. Od wtorkowego treningu zaczniemy analizować i wyciągać wnioski żeby przygotować się należycie na mecz z wiceliderem rozgrywek, Żagwią Dzierżoniów. ‘’
Sparta: Kustoń, Rybarczyk, Narożny 2, Włudarczak Michał 1, Haraj, Kwiatkowski 9, Myszkowski 2, Cieśla 4, Pachulicz 3, Ratajczak J. 2, Włudarczak Maciej 2, Kołodziej 1, Sztuba.






