fbpx

Orkan wygrał ze Złotymi (film)

Orkan Objezierze wygrał w Złotkowie ze Złotymi 1:0.

Po rundzie jesiennej sytuacja Orkanu Objezierze nie była do pozazdroszczenia. 4 punkty wywalczone w 16 spotkaniach nie było na pewno marzeniem zarządu, ani też na pewno zawodników. Zdawano sobie sprawę od początku, że grupa będzie bardzo ciężka. Pomimo sytuacji nikt nie zamierzał poddawać się w połowie sezonu.

W marcu Orkan rozegrał 2 spotkania. Najpierw przegrał z Meblorzem w Swarzedzu, gdzie grał bez kilku podstawowych zawodników, a potem u siebie z Sucharami. Tu także trener Błażej Jastrząbek nie mógł liczyć na wszystkich zawodników. Potem rozgrywki zawieszono na kilka tygodni, w związku z zaostrzeniem obostrzeń pandemicznych. W Orkanie wykorzystywano ten czas na leczenie urazów, ale także na budowę formy. Tuż przed restartem rozgrywek Orkan rozegrał kilka sparingów w ciągu 10 dni.

Przed tygodniem Orkan grał z Avią Kamionki. Już w 3 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Mieli szanse na podwyższenie rezultatu, ale zabrakło przy wykończeniu akcji chłodnej głowy. Avia najpierw wyrównała w kontrowersyjny sposób, a potem wyszła na prowadzenie. Po przerwie zdobyła jeszcze jednego gola i goście cieszyli się z wygranej 3:1. Orkan pozostawił po sobie jednak pozytywne wrażenia. Świadczy o tym chociażby komentarz jednego z kibiców: Więcej komunikacji na boisku, więcej pracy i będzie dobrze.

 Na kolejny mecz Orkan pojechał do Złotkowa. Tam zespół trenera Błażeja Jastrząbka nie był faworytem, ale nie zamierzał oddawać pola walki. W 25 minucie za sprawą Krystiana Wiśniewskiego objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca spotkania.

Dziękuję chłopakom za walkę - mówi trener Błazej Jastrząbek. Chłopacy zostawili mnóstwo sił i serca na boisku, ale opłaciło się. Mamy 3 punkty!

To kropla w morzu potrzeb Orkanu, ale bardzo ważna. Zespół pokazał, że nie pogodził się ze swoim losem. Przed nim wiele jeszcze spotkań, które mogą jeszcze wiele zmienić. Jeśli tylko kontuzje nie będą przeszkadzać to Orkan jeszcze sprawi swoim kibicom wiele radości. Kolejna okazja do tego już 3 maja w meczu z Liderem Swarzędz.