fbpx

Co czytali nasi sportowcy, politycy, dyrektorzy w dzieciństwie?

 kwietnia to Światowy Dzień Książki dla Dzieci.

Święto książki dla dzieci to okazja do wspomnień. Zapytaliśmy różne osoby o ulubione książkiz młodych lat. Niektóre z tych pozycji miały znaczący wpływ na dorosłe życie.

Anna Nowicka (Wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Obornickiego)- Mały Książe. Książka poznana przeze mnie dawno temu, czytana wielokrotnie, w różnym wieku i będąc w różnych momentach życiowych. Ciągle rozumiana inaczej, ciągle odkrywana na nowo. Stale dająca nowe pomysły życiowe, podsuwająca różne rozwiązania, zmieniająca nastawienie do życia i ludzi. Mądra. Kojąca. Taka książkowa przyjaciółka.

Zyta Czechowska (Nauczyciel Roku 2019) - Nie jest to żadna pozycja branżowa, bo czasami po prostu trzeba sięgać popozycje, które utwierdzają nas w przekonaniu, że nasza droga życiowa jest najlepszą z możliwych, albo wręcz przeciwnie, po jej przeczytaniu postanawiamy dokonać rewolucji. Przeczytałam książkę Michelle Obama “Moja historia”, w której autorka opisuje doświadczenia, które ją ukształtowały – od dzieciństwa po okres bycia pierwszą damą Ameryki. Jest to swego rodzaju rozrachunek z życiem kobiety wrażliwej i stanowczej, która konsekwentnie odmawiała spełniania oczekiwań innych i której historia zachęca, by pójść w jej ślady.
Ważny przekaz dla wszystkich kobiet, które chcą być silne swoją kreatywnością, mądrością, pracowitością, ale też kobiecością.

Piotr Woszczyk (Zastępca Burmistrza Obornik)- Edmund de Amicis "Serce" - Sama książka składa się z serii opowiadań. Mnie najbardziej zachwyciło opowiadanie Od Apeninów do Andów. To opowieść o miłości syna do matki, który chce ją odnaleźć i pokonuje w tym celu tysiące kilometrów. Książka ma też wyjątkowe dla mnie znaczenie sentymentalne, bo otrzymałem ją od babci.

Katarzyna Woźniak (radna powiatowa) - uwielbiałam Anię z Zielonego Wzgórza. Zawsze z chęcią do niej powracam po dzień dzisiejszy.

Joanna Gzyl (Skarbnik Gminy Oborniki)- O psie króry jeździł koleją. Tragiczna historia i prawdziwym przyjacielu, byłam 7/8 letnią wrażliwą dziewczynką która kochała zwierzaki , a psy w szczególność . Pies wierny przyjaciel, oderwany od ludzi których kochał, powrócił i co więcej potem tragicznie zginął pod kołami pociągu , ratując dziecko.
Druga książka to Kamienie na szaniec. To historia o młodych ludziach, którzy podczas walki z okupantem byli młodymi bohaterami którzy potrafili zachować godność do siebie. Moja ulubiona postacią był w tamtym czasie Alek... stad imię mojego syna Alek.

Krzysztof Nowacki (Sekretarz Gminy Oborniki) - przyznam się szczerze, że pasja do czytania książek pojawiła się dość późno bo dopiero w szkole średniej. Ale byłem miłośnikiem komiksów, Kajko i Kokosz, Tytus Romek i Atomek oraz Thorgal. Uwielbiałem czytać te komiksy, całą serię ma po dziś dzień. Komiksy w czasach PRL to był towar deficytowy, więc mój tata który pracował w delegacji wracając z wyjazdu zawsze mi jakiś przywoził. Dlaczego Kajko i Kokosz to bohaterowie walczący ze złem i pilunjący swoich bliskich, podobnie Thorgal choć to opowieść trochę inna. Tytus Romek i Atomek, to perfekcyjne połączenie absurdu i radości czytania czasów PRL.

Michał Zieliński (dyrektor ARiMR)- Moimi ulubionymi książkami w dzieciństwie były powieści autorstwa Alfreda Szklarskiego, których głównym bohaterem jest Tomek Wilmowski a szczególnie piąty tom tej serii "Tajemnicza wyprawa Tomka", w którym Tomek wraz z ojcem, Smugą i bosmanem Nowicki udają się do Rosji, żeby ratować Zbyszka Karskiego, kuzyna Tomka, zesłanego na Syberię za spiskowanie przeciwko caratowi.

Łukasz Zaranek (Przewodniczący Rady Miejskiej w Rogoźnie) - Mały Książę - to tak wyjątkowa książka, nie sposób do niej nie wracać, która można czytać w każdym wieku i za każdym razem odkrywać ją na nowo. Osobiście nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł ją przeczytać swojemu synkowi.

Ewa Wysocka (rogozińska radna, Sołtys Studzieńca)- "Baśnie" Andersena podobały mi się najbardziej za to, że były piękne lecz nie cukierkowe, niezwykle malarskie.Mogłabym czytać codziennie"Królowę Śniegu", "Celineczkę", "Dzielny Ołowiany Żołnierzyk" i wiele innych. Czytając wnukom wzruszają mnie do dziś.

Beata Matelska (obornicka radna)- Opowieść o losach Małego Księcia jest nie tylko ponadczasowa, ale i uniwersalna. Zawiera w sobie mnóstwo prawd życiowych i za każdym razem kiedy odczuwam chwile zwątpienia w sens istnienia tego okrutnego świata sięgam po "Małego Księcia" i odkrywam na nowo coraz to nowsze i ciekawsze mądrości.

Adrian Rychlewski (LKS Lipa)- Chłopcy z placu broni - Dlaczego to nie wiem, ale po prostu od samego początku jakoś mnie zaciekawiła.

Renata Tomaszewska (Przewodnicząca Rady Powiatu Obornickiego)- Baśnie Braci Grimm. Przenosiły mnie w świat marzeń, uczyły współczucia, miłości i pokonywania lęków. Uczyły życia.

Arek Czaprański (prezes SKF KPR Sparta Oborniki) - Skoro padło pytanie o najlepszą książkę z dzieciństwa odpowiadam, że … „Podróż za jeden uśmiech” – Adama Bahdaja. Wcześniej przeczytałem „Do przerwy 0:1” i „Wakacje z duchami” – również Bahdaja i … zakochałem się w tych klimatach. Mieliśmy w bloku przy ul. Kopernika 5 niesamowitą ekipę fajnych chłopaków, pełnych energii z nieprawdopodobnie szalonymi pomysłami… wycieczki stopem, rowerowe eskapady i gra w piłkę od rana do wieczora na boisku przedszkola nr 3 to była nasza codzienność. Myślę, że te książki inspirowały nas, wyganiały z domów, pobudzały naszą wyobraźnie ( czasem nawet za bardzo ). Chęć wspólnego spędzenia czasu, wspólnej zabawy do której zawsze przypisana była jakaś przygoda – to było to. Dlaczego ta książka… te książki w zasadzie ? Myślę, że każdy z nas chciał być wtedy jak ten Poldek i Duduś czy Paragon i Perełka i poniekąd tacy byliśmy. Bo przecież do dzisiaj z kolegami się śmiejemy, że najlepszym kumplem w bloku był ten co miał piłkę. Piękne czasy. Nie będę ukrywał, że często wracam do tych pozycji szczególnie jak mnie coś gniecie i przyznam szczerze… pomaga.

Agnieszka Mucha (Sołtys Lulina) - płynnie czytałam już w wieku 5 lat.  Było tego bardzo dużo, ale pierwsze skojarzenie to Tytus, Romek i Atomek. Oczywiście komiks.

Urszula Filoda (trener APR Gladiator Oborniki)- Pierwsza, która przychodzi mi od razu na myśl "Dzieci z Bullerbyn "- Astrid Lindgren.
W tej książce, każdy najzwyczajniejszy dzień sześciorga dzieci z małej szwedzkiej wioski przedstawiony byl jako najciekawsza przygoda. Na samą myśl o tej książce wracają mile wspomnienia z dzieciństwa.

Michał Grabarz (Rożnovia Rożnowo) - Pinokio. Dlaczego? Hmm... bo był drewniany podobnie jak ja na boisku. A tak naprawdę lubiłem go za to, że nie lubił chodzić do szkoły, jak kłamał rósł mu nos. Był trochę innym chłopcem.

Sebastian Rabsch (OSP Rogoźno)- Najbardziej zapamiętana dla mnie lektura z lat szkolnych to Chłopcy z Placu Broni. Tytułowych bohaterów dało się zapamiętać jako oddanych sprawie, najważniejszy dla nich był honor i takimi osobami byli. Poprzez ich walki o Plac, człowiek jako dziecko czytając tą lekturę poznawał kolejne aspekty porównywalne do patriotyzmu.

Adam Krasicki (dyrektor OOK)- Sposób na Alcybiatesa - Chyba przez tę książkę zostałem nauczucielem. Pokazywala szkołę jako fascynujące miejsce przygód.kreatywnego działania, inteligentnej gry między młodzieżą a profesorami. No i ten język Niziurskiego....

Dawid Gruchot (trener Golnica Ryczywół) - fascynowały mnie podróże i przygody, więc Przypadki Robinsona Cruzoe nie zdziwią nikogo. Polecam.

Agnieszka Katarzyna Balcerowiak (dyrektor LO Oborniki) - Nastolatką będąc czytałam mnóstwo....Ale największe wrażenie zrobiła na mnie książka BEZ RODZINY. Była smutna ,przerażająco,ale pokazała mi,otworzyła mi oczy na to jak wiele mam mając i mamę i tatę i brata.
A bajka....Przygody kota Filemona....paradoksalnie.
Był w tym spokój.
Sielskość.

Zbigniew Chudzicki (Wiceprzewodniczący Rady Miejskiejw Rogoźnie) - Stary człowiek i morze Ernesta Hemingwaya. Za opowieść z prostą fabułą o kubański rybaku Santiago i jego walkę z merlinem. Upór, wytrwałość i siła charakteru pokrzepiła go do zwycięstwa. No i za pamiętny cytat " Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"

Łukasz Markwitz (trener koszykarek Golnica Ryczywół)- Krystyna i Alfred Szklarscy trylogia indiańska "Złoto Gór Czarnych". Dlaczego? Zafascynowała mnie i zaraziła pasją do historii rdzennych Amerykanów. Rozpaliła we mnie ciekawość poznawania ich kultury i obyczajów. Co zresztą zostało mi do dziś.

Jarosław Łatka (Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Rogoźnie)- W bibliotece dostałem Moby Dicka, czytałem i nie mogłem przestać. Lubiłem i lubię nadal książki przygodowe i fantastyczne.

Agnieszka Wojtkowiak (dyrektor ZS w Kiszewie) - Bez dwóch zdań i bez zastanowienia mogę powiedzieć, że to są "Bajki Samograjki" Jana Brzechwy. Och...jest to niesamowia książka, w całości rymowana, napisana z podziałem na role, czyli taki gotowy scenariusz, przeplatana piosenkami z zapisem nutowym. Warta polecenia i dzisiaj interpretacja czterech najpopularniejszych bajek, znanych każdemu dziecku: Czerwony Kapturek, Kot w butach, Jaś i Małgosia i Kopciuszek. Do dnia dzisiejszego znam na pamieć całego Czerwonego Kapturka "Snuj sie snuj bajeczko, a było to tak niedaleczko. Właśnie tutaj nad rzeczką mieszkał wdowa z córeczką. Córeczka chociaż mała swej mamie pomagała: zamiatała podłogę, pęła grzadki ubogie, chrust zbierała też czasem bo mieszkały pod lasem. Niosła proso dla kurek, a zwała się Czerwony Kaptutek...". Brałam cymbałki i wygrywałam melodie piosenek: "W las dam nura i Kaptura szybko zmyle" - wilk tak śpiewał. Mam ogromny sentyment do tej książki. Dostałam ją pod choinkę gdy miałam góra 7 lat i mam ją do dzisiaj. Czytałam ją z 1000 razy i przekazuje kolejnemu pokoleniu. Moje córki też ją znają. Kiedyś marzyłam, by na podstawie tej ksiażki zrobić przedstawienie, nidgy nie urzeczywistniłam zamiaru...może czas najwyższy. Przecież marzenia się spełniają...

Bartek Działo (Golnica Ryczywół) - z książek z młodości poza lekturami pamiętam dość dobrze Pana Samochodzika. Część, która najbardziej mi w pamięć zapadła to Pan Samochodzik i Templariusze.
Bardzo lubiłem i nadal w sumie lubię wątki detektywistyczne i rozwiązywanie zagadek, łamigłówek, a tych sporo w serii Pana Samochodzika.

Marcin Matuszewski (dyrektor RCK) - Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett. Historia pochłaniała bez reszty. Wiele lat wyobrażałem sobie, że jestem tam, w tej rzeczywistości. Na szczęście film Agnieszki Holland sprostał moim wyobrażeniom, a wiadomo, że najczęściej : "...książka była lepsza..."

Izabela Leśnik (KPP Oborniki) - Kopciuszek, a dlaczego? Jak każda mała dziewczynka marzyłam o księciu.

Agnieszka Maluśkiewicz (wicemistrz Polski w pchnięciu kulą, OKL)- Tak najwcześniej to chyba Dzieci z Bullerbyn. Czytałam z 10 razy. Fajna książka o przyjaźni, wypełniona przygodami dzieciaków z jednej wioski, może trochę dlatego ze sama miałam takie dzieciństwo i gdzieś tam po części utożsamiałam się z główną bohaterką, sama mam dwóch starszych braci i pamietam jak się spędzało całe dnie na dworze i wymyślało różne kreatywne zabawy z kolegami i koleżankami z sąsiedztwa. Nikt się nie nudził. Później był etap Harrego Pottera i moich ulubionych Hobbita i Władcy Pierścieni a teraz to głównie kryminały, beletrystyka i literatura faktu.

Michał Stachowiak (Oborniccy Fanatycy, trener APO) - Kamienie na szaniec, przeczytałem książkę z 10 razy.

Mikołaj Wicberger (trener KS Futsal Oborniki)- Hobbit - W trakcie jej czytania działa na moja wyobraźnie, w której wszystkie te przygody przeżywałem razem z moimi kumplami.

Przemysław Mączyński (kierownik Wydziału Inwestycji i Rozwoju UM Oborniki) - Seria przygód Tomka Wilmowskiego autorstwa Alfreda Szklarskiego m.in. Tomek w krainie kangurów, Przygody Tomka na Czarnym Lądzie itd. Pochłaniałem je w podstawówce, w czasach komuny. Bohater książki w każdej części podróżował po innym kontynencie i przeżywał niesamowite przygody. Dla nas szczytem marzeń była wówczas podróż nad morze...

Jacek Sander (kapitan KS Futsal Oborniki)- Do przerwy 0:1. Świetna historia młodych chłopaków z Warszawy, którzy grają w piłkę osiedla na osiedla w roli głównej chłopak o pseudonimie Paragon. Młody ambitny wywijas oraz jego koledzy Mandzaro i Perełka. Grają podwórkowy turniej, który jest dla nich jak występ na mistrzostwach świata. I mógłbym o tym pisać i pisać. A dlaczego? Przypominała mi moje dzieciństwo i gdzie od rana do wieczora graliśmy między blokami w piłkę i ciężko było nas zagonić na obiad do domu.

Roman Szuberski (Burmistrz Rogoźna) - "Pan Samochodzik i templariusze" autorstwa Zbigniewa Nienackiego. Wiele tajemnic, ogromne emocje towarzyszące akcjom poszukiwań i rozwiązywanym zagadek powodowało, że chętnie wracałem do tej książki.

Małgorzata Lang (PAMARSZE Rogoźno)- Jako dziecko nie lubiłam czytać ... zmuszano mnie do czytania lektur. Moja mama nie poddawała się i kupowała różne książki i komiksy. Zaczęło się od komiksów Kajko i Kokosz oraz Tytus Romek i Atomek oraz inne. W klasie 8 trafiłam na książkę Krystyny Siesickiej Zapałka na zakręcie czy Jezioro osobliwości... i utonęłam po uszy... czytam bardzo dużo...lubię mieć swoje ksiazki... i są one o różnej tematyce... książki poszerzyły moje horyzonty myślowe i zaprowadzily w różne cudowne miejsca na ziemi.

Dawid Mikołajczak (OSP Parkowo) - Jądro Ciemności - uwielbiam tę książkę, a na dodatek miałem ją na ustnej maturze. 

Mateusz Klepka (dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Oborniki) - Książka, która utkwila w mojej pamieci to "Odarpi, syn Egigwy" Aliny i Czesława Centkiewiczów. Opowiada ona o życiu chłopca na zimnej Grenlandii, jego nauce polowań, współżyciu z naturą oraz kulturze Eskimosów.