fbpx

Sparta o sekundy od sukcesu w Świdnicy

ŚKPR Świdnica okazał się lepszy o jedną bramkę od obornickiej Sparty.

W sobotnie popołudnie SKF KPR Sparta Oborniki zagrał w Świdnicy trzecie ligowe spotkanie. Już przed wyjazdem wiadomo było, że o sukces będzie ciężko.

Niestety w tym meczu nie mogli zagrać Jan Okpisz i Sebastian Kustoń - mówił po meczu trener Marek Arciszewski. To dla nas ważni zawodnicy, ale walczymy zawsze bez względu na okoliczności.

Ta walka na pewno była. Obie drużyny nie chciały oddać łatwo punktów. Świadczy o tym choćby to, że Sparta prowadziła w pierwszej części maksymalnie 2 bramkami. Do przerwy to jednak gospodarze wygrywali 16:15, a po przerwie trwała dalsza część wymiany ciosów.

Gospodarze bardzo duzo biegali. Do tego bramkarz zatrzymał kilka naszych ważnych rzutów - komentował wydarzenia boiskowe Arciszewski. W ostatniej munucie mieliśmy remis 29:29. ŚKPR podjął duże ryzyko, które opłaciło się. 

Zespół ze Świdnicy ostatnie 30 sekund  meczu postanowił zagrać bez bramkarza. W polu pojawił się dodatkowy zawodnik. Było to bardzo ryzykowne zagranie, ale okazało się skuteczne. Gospodarze wykorzystali przewagę jedengo zawodnika i wyrwali zwycięstwo. 3 punkty zostały w Świdnicy.

Już za kilka dni Sparta zagra w Wolsztynie. Zachęcamy kibiców do wspierania spartan na tym meczu wyjazdowym

ŚKPR Świdnica - SKF KKR Sparta Oborniki 30:29 (16:15)