fbpx

Wspomnienie rockowych zaduszek w Rogoźnie

Wspomnienie rockowych zaduszek w RogoźniePrezentujemy Państwu przedruk z bloga Krissa, dotyczący Rockowych Zaduszek jakie odbyły się w RCK 8 listopada. Być może znajdą się osoby, które czytając ten tekst zdecydują sie na udział w kolejnych imprezach organizowanych w Rogoźnie, a tym czasem zachęcam do lektury ....

Od jakiegoś czasu zmagam się z brakiem weny do pisania felietonów, recenzji czy esejów, a po każdym kolejnym koncercie próbuję się zmotywować i coś napisać. Myślę, że tym razem się udało!

"Rockowe Zaduszki" to cykl koncertów organizowany przez kolektyw Niezależna Rogozińska Scena Muzyczna. Założenia tej imprezy od początku są takie same: chodzi przede wszystkim o oddanie hołdu wielkim artystom i rzecz jasna, o dobrą zabawę.
8.11.13 odbył się już trzeci taki koncert. Jak co roku także, koncert ten był całkowicie za darmo, a jedynym warunkiem uczestniczenia w nim był zakaz wnoszenia szklanych butelek, który mimo braku bramki, był przyzwoicie respektowany.
Tym razem na fanów rocka czekały koncerty zespołów Stonnard, CisHa i The Cashed. A jak było? :)

Wejść można było już od 18:30 i z minuty na minutę ludzi żądnych mocnych brzmień przybywało coraz więcej.

Jako pierwszy na deskach Rogozińskiego Ośrodka Kultury pojawił się zespół The Cashed - coverband utworów jednego z ojców rocknrolla - Johnego Casha.

Zespół ten był dla wielu sporym zaskoczeniem. W końcu tak surowego rocknrolla w Rogoźnie jeszcze nie było. Być może dzięki temu nawet  tych nieśmiałych, nogi same ciągnęły pod scenę.

Na zakończenie czterdziestominutowego setu, chłopaki z Damasławka zagrali jeszcze utwór "bez którego punk nie byłby taki sam", mianowicie Blitzkrieg Bop Ramonesów. Wtedy tłum eksplodował.  Rozpętało się konkretne punkowe pogo. Publiczność bawiła się tak dobrze, że nie obyło się bez bisów. A na bis nasze uszy koił najbardziej znany utwór Johnego Casha - Ring of Fire (patrz filmik na dole). Chłopaki skończyli w świetnym stylu i mam nadzieję, że jeszcze u nas zagoszczą.

Chwila przerwy na papieroska, a na scenie już montuje się kolejny zespół. Bezkompromisowo mocne uderzenie. Tak mocne, że wszyscy ci, którzy wyszli się przewietrzyć, w biegu wrócili do sali w której rozbrzmiewały już ciężkie molowe akordy, przyprawione świetną grą sekcji rytmicznej z bardzo metaforycznymi tekstami. To była CisHa - rogozińsko/obornicki projekt, którego był to już drugi koncert w ROK w tym roku. Dla mnie jest to połączenie rocka, metalu i może trochę grunge? ciężko stwierdzić, bo tak jak w przypadku poprzednich zespołów Slatana, bez problemu można było sklasyfikować ich granie, tak z CisHą jest zupełnie odwrotnie.

Co by nie mówić, fani ciężkiej muzyki na pewno nie mogli narzekać, bo było przy czym poskakać.

Jako trzeci i zarazem ostatni tego wieczoru wystąpił Stonnard, który koncertem w Rogoźnie rozpoczął trasę promującą swojego pierwszego longplaya - "Hard Luck Rock".

Chodziescy hardrockowcy przygotowali dla nas kilkanaście własnych kompozycji ocierających się między slashową doskonałością, a australijską prostotą. Wielbiciele takich brzmień, mieli szansę delektować się nimi przez niecała godzinę, a koncert można podsumować chwytliwym hasłem "Hard times, hard work, HARD ROCK!".

Sam koncert skończył się chwilę przed 22. Organizatorzy chcieli przede wszystkim, aby dojezdni nie mieli problemu z powrotem do domu. Niestety w tej kwestii rozkład PKP nam nie sprzyja.

Żal też nie wspomnieć o samej publiczności.  W końcu bez Was nie byłoby nas. Nie byłoby tych koncertów i nie byłoby Niezależnej Rogozińskiej Sceny Muzycznej.

Dlatego tak całkiem szczerze... od pewnego czasu z frekwencją koncertową w naszym mieście nie było najlepiej. W dodatku tendencja była raczej spadkowa. Dowcipni sugerowali, że tym razem już nikt nie przyjdzie. Na szczęście żaden z nas nie słucha malkontentów. Po prostu robimy swoje. Rocknroll to nie herbatka u babuni. Sami stwierdziliśmy, że mamy zamiar robić kulturę, nie biznes, w związku z czym niezależnie od tego ile osób przyjdzie, koncert się odbędzie, bo wiemy, że są ludzie, którzy przyjdą mimo wszystko. Dla takich właśnie ludzi warto organizować koncerty. Ci ludzie nie przychodzą, żeby się polansować, popisać przed znajomymi, tylko przychodzą się bawić! Przychodzą by dostarczyć sobie emocji, jakich nie zastąpi nam żadna gra na komputerze i żaden film w kinie. Dlatego bardzo serdecznie dziękujemy Wam, tym którzy pojawili się na Rockowych Zaduszkach vol.3 i jestem pewien, do zobaczenia za rok!

Takie było właśnie to nasze małe rocknrollowe święto :) a tutaj filmik pamiątkowy: http://www.youtube.com/watch?v=y3LKEtwgcIg



Zapraszamy do polubienia Niezaleznej Rogozińskiej Sceny Muzycznej na Facebooku! https://www.facebook.com/NiezaleznaScenaMuzyczna?fref=ts

~Kriss

Zespoły:
https://www.facebook.com/cishajnb?fref=ts
https://www.facebook.com/stonnardband?fref=ts
https://www.facebook.com/TheCashed?fref=ts

 

PS. Redakcja eoborniki uzyskała zgodę autora na przedruk