fbpx

Sialala sialala – Oborniki kochane

Sialala sialala - Oborniki kochaneTo było prawdziwe święto ulicy Piłsudskiego. Organizatorzy (OOK, UM Oborniki) przygotowali ogromną liczbę atrakcji, program był szczelnie wypełniony od godziny 13 do 19 (01.07.12), na dodatek dopisała pogoda.

Dzięki konkursowi “Rodzinna gra uliczna” mieszkańcy mogli wykazać się znajomością historii ulicy Piłsudskiego, znajdujących się przy niej budynków. Gra pozwalała wykorzystać uzyskane w trakcie spaceru informacje. Pierwsze pytanie dotyczyło kościoła Farnego, o którym można było dowiedzieć się więcej w trakcie jego zwiedzania. Kolejne pytania dotyczyły konkretnych budynków i funkcji jakie pełniły wcześniej, takich jak Magistrat, Zakład Fryzjerski. Spacerując ulicą można było odszukać barwne tablice opisujące poszczególne budynki. Można było również odszukać starorzecze rzeki Warty oraz razem z dziećmi namalować pejzaż Obornik.

Tego dnia ulica Piłsudskiego zamieniła się w sympatyczny deptak z wystawionymi ogródkami w których oferowano kawę, ciastka, desery. Ulicą spacerowały całe rodziny. Co kawałek było słychać muzykę a w najwyższym punkcie ustawiono scenę na której występowali artyści. Na ulicy Ogrodowej występowała kapela “Chłopcy z tamtych lat”, którzy doskonale wpisali się swoim repertuarem w klimat tej ulicy. W kościele Farnym Antoni Rydz dał koncert organowy. Na schodach księgarni Oaza odbyło się poetyckie karaoke.

Każde z tych miejsc wytwarzało wokół siebie sympatyczną atmosferę. Wiele osób przystawało, słuchało i bawiło się razem z wykonawcami. Ogródki wypełnione były szczelnie amatorami ciastek i lodów, można było spotkać wielu znajomych, zatrzymać się na chwilę, porozmawiać. Czy taki klimat można wytworzyć w Obornikach tylko raz w roku?

Na głównej scenie odbywały się koncerty zaproszonych artystów. Maciej Markiewicz przygotował program “Nie tylko boogie”, z wielką przyjemnością słuchało się prezentowanej muzyki. Pan Maciej zgromadził przy scenie dużą liczbę słuchaczy, którzy żywo reagowali na dowcipne opowieści artysty.

“... Oborniki kochane, serce twoje tutaj zostanie...” tak śpiewali na głównej scenie niecodzienni wykonawcy: Adam Krasicki, Jacek Klawiter, Jacek Okpisz, Krzysztof Sroka, Elżbieta Brodzińska, Marcin Samolczyk, Andrzej Okpisz i Tomasz Szrama. “Zespół” ten odśpiewał jedną jedyną piosenkę, ale w jej wykonaniu pomagała również publiczność. Być może piosenka ta stanie się letnim hymnem Obornik.

Kolejnym artystycznym wyzwaniem było “Piwniczne Granie”w piwnicy u Weichmanna. Kto tam się dostał miał dużo szczęścia, ciekawy występ Marcina Samolczyka, Moniki Singer, Weroniki Wrzeszcz, Jarosława Mączyńskiego i Roberta Płócienniczaka wywołał aplauz publiczności, której liczba przewyższyła możliwości lokalowe podziemnej sceny.

Święto ul.Piłsudskiego zwieńczył występ zespołu Belfast, który zagrzewał do zabawy publiczność przy coverach zespołu Boney M. Koncert ten zakończył cały cykl imprez tego dnia jak i całe Dni Obornik.