fbpx

Błażej Parda: Bez dobrych dróg nie ma rozwoju

Błażej Łukasz Parda jest jedynym kandydatem Kukiz 15 w okręgu pilskim.

Parda to jeden z najmłodszych parlamentarzysztów. Urodzil się w roku 1986. Ubiega się w bieżących wyborach o drugi mandat poselski. 

Ależ ten czas szybko biegnie. Wydaje się, że poprzednie wybory były całkiem niedawno, a minęły już cztery lata. Właśnie dobiega końca VIII kadencja Sejmu RP, w której sprawuje Pan mandat poselski z ramienia ugrupowania Kukiz”15.  Jakie były dla Pana te cztery lata?  

Po pierwsze chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy 4 lata temu mi zaufali, myślę, że dobrze wykorzystałem szansę na pracę dla Polski. To był pracowity okres, jako członek komisji Finansów Publicznych, w każdym roku pochylałem się nad budżetem i jego realizacją, to najbardziej pracowita komisja w Sejmie, przez 4 lata odbyliśmy ok. 500 posiedzeń, podczas których składałem liczne poprawki, w trosce o naszą północną część Wielkopolski. Kolejna komisja, w której pracuje, zajmuje się gospodarką i rozwojem, ale najbardziej kojarzony jestem z pracy w Komisji Śledczej ds. wyłudzeń VAT, gdzie pełnie funkcje wiceprzewodniczącego. W ostatni piątek przyjęliśmy raport końcowy, opisujący mechanizmy wyłudzania VATu i problemy z jego uszczelnianiem, a sam raport liczy kilkaset stron. Należę również do licznych zespołów parlamentarnych np. ds budowy drogi S11/S10, pszczelarstwa, przedsiębiorczości, czy postulowanych przez nas jednomandatowych okręgów wyborczych. Podano, jestem reprezentantem Polski w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, gdzie rozwiązujemy istotne problemy Europejskie. Na znanej wszystkim mównicy Sejmowej zabrałem głos 120 razy, często przedstawiając nasze projekty ustaw. 

    Jeśli przejdziemy do szczegółów okaże się, że będąc w opozycji niewiele można zrobić. Proponowane przez Kukiz”15 projekty zmian, chociażby obniżenie podatku VAT o 1 proc.,  zmniejszenie VAT-u na ubranka dziecięce, ebooki i audiobooki, czy też prezentowana przez Pana ustawa dotycząca zwiększenia ulgi na dojazd do pracy nie spotkały się z przychylnym przyjęciem przez partię rządzącą.

    To projekty ustaw, które osobiście złożyłem i prezentowałem w Sejmie, szkoda, że w tej formie nie zostały przyjęte, ale koniec końców okazało się, że presja ma sens. Wielokrotne powtarzanie tego, jak ważne są to ustawy, spowodowało, że PIS pomimo ich pierwotnego odrzucenia, po jakimś czasie dochodził chyba do refleksji i sam składał często identyczne projekty ustaw. Trochę na zasadzie kopiuj-wklej, ale z opóźnieniem. Sama ulga na dojazd do pracy (koszty uzyskania przychodu) nie była aktualizowana od 12 lat! W tym czasie wszystko zdrożało, a pracownik niestety nie może „wrzucać” paliwa czy biletu miesięcznego w koszty. Przez to realnie 16 milionów osób płaciło wyższe podatki. Na szczęście po licznych bojach aktualizacja wchodzi niedługo w życie. Obniżenie podatku VAT o 1% niestety nie nastąpiło, ale przynajmniej wywalczyliśmy mniejszy VAT na ubranka dziecięce i książki w wersji elektronicznej, od nowego roku będą kosztować o ok.15% taniej. Wiele pracy przede mną, bo jak Państwo wiedzą kwota wolna została zamrożona 11 lat temu i do dzisiaj nic się nie zmieniło, dlatego w naszej ustawie podnosiliśmy ją do 30 tys zł, wtedy emeryci, renciści, osoby zarabiające minimalną pensje byłyby praktycznie zwolnione z podatku dochodowego, system zostałby uproszczony, a w urzędach skarbowych nie byłoby potrzeby zatrudniania dodatkowych osób.
Taką wymowną ustawą była również ustawa o sprzedaży bezpośredniej, czyli takiej, w której rolnik może sprzedawać legalnie swój dżem, kiełbaskę czy przetworzone warzywa, którą prezentowaliśmy w Sejmie kilka lat temu. W pierwszym czytaniu rządzący ją odrzucili, a po 6 miesiącach złożyli identyczną, jako swoją. Z jednej strony to przykre, że nasze projekty są podkradane i przedstawiane przez innych jako swoje i innowacyjne, ale z drugiej strony zawsze pozostaje ta satysfakcja, że przestrzeni publicznej pojawia się jakaś oczekiwana przez społeczeństwo zmiana. Identyczna sytuacja była z obowiązkiem noszenia kamerek przez policjantów. W momencie, gdy była to nasza propozycja, to pomysł był krytykowany przez władzę... ale na szczęście po kilku miesiącach wdrożony do testowania.

    To postawa raczej rzadka w świecie polityki. Ktoś czerpał z pomysłów Kukiz'15,   przyjął jako swoje ustawy, które wy wcześniej proponowaliście. Tymczasem Pan się cieszy, bo cel, na którym ugrupowaniu Kukiz'15 od początku zależało, został osiągnięty. Ale przecież  ktoś inny mieni się ojcem tego sukcesu. 

    Jak by Pan podsumował swoja działalność poselską jeżeli chodzi o sprawy regionu pilskiego?

Dla mnie najistotniejszymi tematami lokalnymi były te związane z budową dróg ekspresowych, niestety jesteśmy ostatnim regionem w Polsce, wokół którego można narysować okrąg o promieniu 100 kilometrów i nie spotkać żadnej autostrady czy drogi ekspresowej poza obwodnicą Wyrzyska, paradoksalnie sytuacja drogowa wygląda dużo lepiej na mazurach niż, w naszym przedsiębiorczym regionie. Dlatego zarówno w roku 2015, 2016, 2017 i 2018 składałem liczne poprawki do budżetu państwa zabezpieczające pieniądze na przygotowanie planów budowy. Tak planów, bo co przerażające dla 90% drogi S11 nie było w ogóle żadnych planów, przez kolejne rządy zawsze byliśmy traktowani po macoszemu. Na szczęście po licznych poprawkach plany i konsultacje z mieszkańcami już się odbywają, w następnej kadencji będę musiał pracować nad pozyskaniem środków na budowę tych bardzo ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa, ale i rozwoju dróg ekspresowych. Moje poprawki były wielokrotnie odrzucane, ale na szczęście po licznych bojach udało się przeforsować poprawkę przynajmniej na 2 mln złotych. Dzisiaj możemy się cieszyć świeżym odcinkiem drogi przy Starostwie Powiatowym. Składałem również liczne poprawki wspierające budowę hospicjum w Pile. 

    W Sejmie ma Pan sporo różnych zajęć. M. in zasiada Pan w Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju. Pod koniec 2018 roku zastąpił Pan Marka Jakubiaka w składzie komisji śledczej do spraw wyłudzeń VAT. Praca w której z tych   komisji stanowiła dla Pana największe wyzwanie?

Myślę, że ta ostatnia, tzw. VATowska, w tej kadencji mieliśmy tylko 2 komisje śledcze, a ja pełniłem w niej funkcje wiceprzewodniczącego. Ta komisja opiera swoją pracę na zupełnie osobnej ustawie, ma inne uprawnienia i jak Państwo wiedzą, wzbudza duże zainteresowanie mediów, w szczególności, kiedy świadkiem był Premier czy Minister Finansów. Łącznie na przesłuchania przeznaczyliśmy ok 500 godzin (część była transmitowana), przesłuchaliśmy 70 świadków i przeanalizowaliby ok 100 tys stron dokumentów, które spłynęły od różnych instytucji. Na szczęście w analizie pomogły nam innowacyjne narzędzia, które również nasza komisja stworzyła. Dla mnie trudniejsze było to ze względu na brak możliwości pracy od początku, czyli od lipca 2018 roku. Po dołączanie do zespołu z końcem listopada zaczęło się szaleńcze tempo i liczne przesłuchania, często trwające 10 godzin.

    Osoby, które pana cenią oraz wyborcy, których Pan do siebie przekona, będą mogli oddać na Pana swój głos  w nadchodzących wyborach.  Jednak decyzja o tym z kim będzie  Pan startował może zaskoczyć. Kukiz'15 i Koalicja Polska PSL to raczej partnerzy egzotyczni. Co was łączy?

Na pewno ja ze swojej strony nadal jestem taki jaki byłem i walczę o takie same postulaty co 4 lata temu, o to by zmienić system wyborczy, stworzyć dzień referendalny, abyśmy mogli raz w roku zdecydować czy pewne głośne ustawy nam się podobają czy nie. Co ważne by referendum było wiążacę dla władzy, bo dzisiaj nikt nie musi się liczyć z jego wynikiem. Jestem nadal za deregulacją gospodarki, liczne ustawy zagmatwane prawo to problem dla uczciwych firm, a szansa dla krętaczy. Jestem również za dobrowolnym ZUSem dla przedsiębiorców, emeryturą bez podatku, czy też za naszą ustawą antykorupcyjną. Te postulaty zostały poparte przez PSL Koalicję Polską, stąd też decyzja o wspólnym starcie w nadchodzących wyborach do Sejmu. Dla Kukiz'15 zawsze najważniejszy był program jak państwo widzą nawet kosztem startu z innego szyldu wyborczego. 

    Krótko mówiąc 2 miejsce w regionie pilskim z ramienia koalicji Kukiz'15- Koalicja Polska PSL, na liście wyborczej PSL. Będzie sukces? 

Liczę na Państwa głosy i na ponowną współpracę, sukces będzie, jak pójdziemy licznie na wybory i oddamy głos na ludzi, którzy nie skłócają Polaków, tylko chcą wprowadzać dobre pomysły w życie i rozmawiać o pomysłach innych. Potrzebujemy trochę oddechu w naszej krajowej polityce, za dużo jest w niej nienawiści, dzielenia i konfliktów, a za mało rozsądnych rozwiązań i pracy dla Polski.
Startuje z drugiego miejsca na liście PSL, licząc głównie na głosy sympatyków Kukiz'15, bo jestem jedynym naszym reprezentantem w tych wyborach do Sejmu w regionie Pilskim.